E-biznes

Ludzie na Youtube uciekają od sztywnoty telewizji – wywiad z Patrykiem Rojewskim

Serwis Youtube stał się bezsprzecznie jednym z największych fenomenów Internetu XXI wieku. To już nie tylko źródło wielu materiałów humorystycznych, ale również coraz prężniej działający serwis służący do uruchamiania wirusowych kampanii reklamowych i  miejsce dla pasjonatów, realizujących swoje pomysły. Z jednym z nich mieliśmy okazję porozmawiać na temat “życia” twórcy na Youtube oraz sensie inwestowania w promocję firmy w tym serwisie. Poznajcie Patryka Rojewskiego aka ROJOV13, właściciela firmy ROJOLAND, gromadzącego na swoim kanale ponad 930 tysięcy subskrybentów, 2300 filmów, które obejrzano już 160 milionów razy.

Adam [home.pl]: Dokończ zdanie – Youtube to serwis z filmami, a także…

Patryk Rojewski: …miejsce realizacji swoich pasji, pewna forma spełnienia siebie.

Adam [home.pl]: Czy budząc się codziennie rano, martwisz się jeszcze o statystyki odsłon i subskrypcji, czy traktujesz wszystko jako hobby? Czy osoba o takim zasięgu fanów musi dokładnie analizować bieżące wydarzenia na polskim Youtubie?

Patryk Rojewski: Tak i nie. Z jednej strony nie traktuję mojego rzemiosła w charakterze liczb. Dla mnie to żywe osoby, odbiorcy mojej twórczości. Nie preferuję beznamiętnego, bezdusznego, matematycznego podejścia. Z drugiej strony – są to ważne dane, dostarczające darmowej wiedzy statystycznej, formy badań społecznych. Wiadomo – im większe liczby, tym miększe zainteresowanie potencjalnych sponsorów, kontrahentów.

Adam [home.pl]: Twój kanał to kopalnia filmów o różnej tematyce – przewijają się na nim gry komputerowe, konkursy, interakcje z fanami, przeglądy, relacjonujesz wydarzenia z polskiego środowiska paintballa, promujesz tę dyscyplinę. Czy zakładałeś wcześniej, że takie rozproszenie pomysłów będzie konieczne?

Patryk Rojewski: Jako, że samo moje życie jest bardzo różnorodne, zdecydowałem się, że i kanał powinien taki być. Każdy powinien znaleźć u mnie coś dla siebie. Od materiałów video z gier, poradników rysowniczych, kabaretów, krótkich filmów akcji, Q&A aż po cztery najważniejsze sektory, czyli program wpierania młodych twórców gier video (RojoFanGames), integracyjna inicjatywa sportowa PZR (Paintball z Rojem), Projekt T@RCZ@ (obrona gier video) oraz charytatywna akcja informacyjna CHTR (Charytatywna Tarcza Roja). Nikogo oczywiście na siłę do siebie nie przekonuję.

Zdjęcie pochodzi z prywatnego archiwum Patryka Rojewskiego. Publikacja za zgodą autora.

Zdjęcie pochodzi z prywatnego archiwum Patryka Rojewskiego. Publikacja za zgodą autora.

Adam [home.pl]: Zaczynałeś swoją przygodę jako pasjonat, który kręci amatorsko filmy i raczej szuka porad technicznych u innych. A więc…Youtube posiada wysoki próg cenowy wejścia – prawda czy mit? Czy firma oferująca np. wycieraczki samochodowe pasuje do profilu polskich widzów Youtube?

Patryk Rojewski: W kwestii pierwszego pytania, zawsze byłem domorosłym zwierzem, samoukiem, który jeśli już szukał porad u innych – szybko się uczył. Generalnie zasada jest prosta – im mniej „telewizyjnej maniery” w rozumieniu jakości technicznej na YouTube – tym lepiej. Trzeba pamiętać o tym, że ludzie na YT uciekają od „sztywnoty” rodem z telewizji, czy innych środków przekazu. Jeśli chodzi o pytanie drugie – jak najbardziej tak – pod warunkiem, że istnieje adekwatność na linii charakter reklamy – charakter kanału YT.

Adam [home.pl]: Czy znajduje się tu miejsce dla średnich lub małych przedsiębiorstw? Co one mogą zaoferować nie tylko klientom? Czy warto inwestować w zawartość, która nie jest ściśle powiązana z działalnością?

Patryk Rojewski: Youtube jest dla każdego, ale nie można go traktować jako głównej trampoliny do sukcesu. W takich przypadkach serwis YouTube jest kwestią dodatkową, pomocniczą, która obrazuje dany produkt/usługę, np. książkę wydawnictwa lub usługę banku. Wokół tego można zbudować naprawdę dobrą zawartość, ale to musi być spójne z Twoją ofertą i tym co robisz.

Zdjęcie pochodzi z prywatnego archiwum Patryka Rojewskiego. Publikacja za zgodą autora.

Zdjęcie pochodzi z prywatnego archiwum Patryka Rojewskiego. Publikacja za zgodą autora.

Adam [home.pl]: Jako obserwator Youtube’a muszę Cię zapytać o planowanie na przykładzie paintballa – mimo już sporej popularności zdecydowałeś się najpierw edukować od podstaw przed monitorem, tłumaczyłeś wszystkim krok po kroku zasady, a dopiero potem organizowałeś akcje integracyjne. Czy było to zamierzone działanie? Rozrysowałeś na kartce cały harmonogram, czy raczej czekałeś na feedback ze strony fanów i uznałeś, że warto z tym iść dalej?

Patryk Rojewski: Najpierw teoria, potem praktyka. Moje Paintballe z Rojem to przede wszystkim integracja z widzami, rodzaj mini zlotu fanów. Kontrolowanego, kameralnego, stanowiącego jedyną taką forma kontaktu z widzami w serwisie YouTube na świecie. Jedyne takie paintballowe zjawisko w kraju. Jestem bardzo zadowolony, że pomysł ten jest tak dobrze odbierany.

Adam [home.pl]: Czy przed którymś z nowych cyklów czułeś ryzyko, że pomysł może nie wypalić? Robiłeś kalkulacje? Obawiałeś się kosztów?

Patryk Rojewski: Raczej nie. Był jeden cykl, który szybko zakończyłem. Zdecydowałem się na taki ruch, albowiem czułem, że się do niego nie nadaję, posiadam za małą wiedzę. Widzowie docenili szczerość i rzetelne podejście.

Adam [home.pl]: Czego firmy rozpoczynające działalność na Youtube nie powinny się obawiać, a nad czym zastanowić 2 razy zanim coś wypuszczą do sieci?

Patryk Rojewski: Raczej nie maja się czego obawiać, w myśl „hejtu”. Może co najwyżej braku większego zainteresowania, albowiem ludzie w głównej mierze na YouTube szukają rozrywki, muzyki, śmiesznych filmów. Ale jak wspomniałem – jeżeli będziesz pomysłowy, możesz być świetny nawet w totalnej niszy tematycznej.

Adam [home.pl]: Masz w planach jakiś projekt, który jeszcze rok temu wydawał Ci się niemożliwy do realizacji, a dzisiaj chciałbyś spróbować swoich sił w jego tworzeniu?

Patryk Rojewski: Tak. Jest coś takiego. Swojego czasu nie miałem odpowiednich narzędzi, sprzętu i konkretnych ludzi. Teraz się to powoli zmienia. Rozwijam się 🙂

Adam [home.pl]: Przed kamerą starasz się być transparentny – na kanale można często spotkać materiały, gdzie występujesz wspólnie z żoną i dzieckiem. Miałeś jakiekolwiek opory przed ukazaniem rodziny?

Patryk Rojewski: Nie, jestem szczery i naturalny. Nie staram się oczywiście „sprzedawać rodziny”, monetyzować prywatności. Jeśli już się rodzina pojawia – to w konkretnym celu, np. życzenia lub prezentacje w ramach programów o plastyce.

Adam [home.pl]: Na Youtube, podobnie jak w innych kanałach społecznościowych, można spotkać negatywne głosy na temat internetowych celebrytów, w tym Ciebie. Obchodzi Cię ta krytyka, czy postanowiłeś skupić się na swojej pracy w 100%?

Patryk Rojewski: Jestem za stary na przejmowanie się czymś takim, za długo już się tym zajmuję. Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. Ignorancja jest w wielu przypadkach błogosławieństwem, oszczędza mi czasu i nerwów. Nie zmienimy mentalności milionów Polaków, dlatego im szybciej się z tym pogodzimy i zaczniemy skupiać uwagę na ludziach na prawdę tego wartych – tym lepiej. Konstruktywna krytyka jest bardzo przydatna, czysty hejt mnie śmieszy i tylko utwierdza w przekonaniu o mojej pozycji. York zawsze będzie szczekał na Dobermana.

Adam [home.pl]: Jako doświadczony filmowiec pokonywałeś kolejne poziomy promocji w nieco innej kolejności niż robią to firmy – na początku był Youtube, dopiero potem dołączyły pozostałe media społecznościowe. Co ciekawe, oficjalnym adresem internetowym ROJOLAND jest…profil na Youtube. Czy planujesz uruchomić własną stronę/serwis z portofolio i spróbować sił jako zewnętrzny autor?

Patryk Rojewski: Precyzując, zaczynałem od pióra. Tworzyłem mnóstwo artykułów dla serwisów i gazet, moją pracę magisterską napisałem z socjologii. Potem był mikrofon (audiologi), a na końcu pojawiła się kamera (YouTube), jako najatrakcyjniejsza dla mnie forma własnej ekspozycji. ROJOLANDOWI wiedzie się na tyle dobrze, że nie potrzebuje własnej strony www. Póki co, oczywiście:) Jeśli się pojawi, to w formie dodatku, pogrupowania wszystkiego w jednym miejscu.

Adam [home.pl]: Jak z Twojej perspektywy wygląda w ostatnich latach ewolucja Youtube’a – zarówno techniczna jak i merytoryczna? Widz posiada coraz mocniejsze środki do wyrażania swoich opinii, a co z autorami? Czy są jakieś funkcjonalności, które „jeszcze” ograniczają pomysły?

Patryk Rojewski: Generalnie problem stanowi polityka YouTube’a, która promuje kanały monotematyczne – najlepiej skupione na jednym formacie lub grze (np. Minecraft). Jak widać, kanałowi takiemu jak mój – lekko nie jest, ale radzę sobie na inne sposoby. Cieszy jednak tendencja wspólnego grania wielu YouTuberów, idealnie wpisująca się w hasło/motyw przewodni mojej działalności, czyli że „Gry łączą, a nie dzielą”.

Adam [home.pl]: W materiałach filmowych otwarcie przyznajesz się do współpracy z innymi firmami – to bardzo cenna informacja także dla widzów, którzy coraz częściej są świadomi i pytają o sponsoring. Czy wsparcie uznanych marek to dla Ciebie zastrzyk wolnego czasu (nie musisz martwić się o organizację eventów) czy może nobilitacja?

Patryk Rojewski: Nobilitacja, mobilizacja i inspiracja, ale i więcej pracy. Staram się by za równo widz, jak i sponsor/kontrahent byli zadowoleni. Nie osiadam na laurach, popadłem w pracoholizm, ale taki, który nie męczy, a jeszcze bardziej cieszy. Mnie i innych.

Zdjęcie pochodzi z prywatnego archiwum Patryka Rojewskiego. Publikacja za zgodą autora.

Zdjęcie pochodzi z prywatnego archiwum Patryka Rojewskiego. Publikacja za zgodą autora.

Adam [home.pl]: Jak często zmieniasz/modernizujesz sprzęt, którym nagrywasz? Czy to kwestia nowych pomysłów, gabarytów czy może jesteś zatwardziałym fanem nowinek audio/video?

Patryk Rojewski: Na bieżąco staram się modernizować swój warsztat, by jakość filmów była lepsza. W końcu kamery, komputery, mikrofony, konsole, rekwizyty, programy to moje podstawowe narzędzia. Wszystko to jednak jest niczym w przypadku braku pomysłów/rozbudowanej wyobraźni, której na szczęście mi nie brakuje.

Adam [home.pl]: Na sam koniec chciałbym Cię zaprosić do znanej zabawy 🙂 – trafiasz na bezludną wyspę, bez dostępu do Internetu, żywności oraz wody pitnej. Posiadasz przy sobie kamerę z baterią, która starczy na 15 minut kręcenia. Co postanawiasz uwiecznić na materiale filmowym?

Patryk Rojewski: Podziękowałbym rodzinie, najbliższym przyjaciołom, jak i samym widzom za to, że przy mnie byli, dzielnie wspierali. W końcu gdyby nie oni – nie byłoby mnie.