Marketing

Zapytaj specjalistów home.pl o media społecznościowe [AMA home.pl #1]

Na blog.home.pl startujemy z nowym cyklem „Zapytaj specjalistów z home.pl” Zależy nam, aby Twój biznes funkcjonował jak najlepiej, dlatego też oferujemy Ci wsparcie naszych specjalistów. Masz jakieś wątpliwości, chciałbyś się kogoś poradzić?

W pierwszej odsłonie cyklu bierzemy pod lupę media społecznościowe, czyli Facebook, Twitter, mikroblogi, blogi itp. Na Twoje pytania odpowiadać będzie Paweł Krzych i Marcin Puś z Działu Sprzedaży i Marketingu, którzy zajmują się właśnie społecznościami.

Dowiedz się, czy w Twoim przypadku warto wykorzystać social media (Facebook, Twitter, blog firmowy itp.) do komunikacji ze swoimi klientami. Poznaj dobre praktyki w social media. Otrzymaj odpowiedzi na pytania:

  • Jak promować Twoją firmę w social media?
  • Jakimi kanałami docierać do Twoich klientów?
  • Jak budować relację z klientem w sieci?
  • O czym informować Twoich klientów?

Zapytaj nas

Zadaj pytanie w komentarzach poniżej, jeśli wpiszesz swojego maila, dostaniesz automatycznie powiadomiony o naszej odpowiedzi i dalszej dyskusji. Twój mail będzie niewidoczny dla innych użytkowników, ani też nie będzie przez nas w żaden sposób wykorzystywany.

Czekamy na Wasze pytania w temacie mediów społecznościowych
Czekamy na Wasze pytania w temacie mediów społecznościowych

home.pl wspiera rozwój firm w Internecie

home.pl jest największym w Polsce dostawcą usług internetowych dla klientów biznesowych i indywidualnych. Jako członek globalnej grupy United Internet firma jest liderem branży również w Europie.

#wspieramyrozwójfirm

Komentarzy

  1. Jak przekonać ludzi, żeby przestali używać szajsbooka i tym podobnych badziewi?
    Tak przy okazji tacy z was specjaliści, że własnego forum nie potraficie zrobić i jak inne lemingi używacie disguista.

    • [Paweł Krzych] A dlaczego ich przekonywać? Trend jest raczej taki, że serwisy społecznościowe (ogólnie Internet społecznościowy) coraz bardziej zyskuje na popularności i znaczeniu.

      Jeśli chodzi o forum i Disqus (domniemam, że o to chodzi), to wtyczka jest jak najbardziej wystarczająca. Poza tym Disqus to nie forum dyskusyjne, lecz system komentarzy. Daje spore możliwości:

      -profile użytkowników, którzy bez zbędnego logowania mogą komentować wpisy na wielu blogach

      -zakładka “Mój Disqus”, który powiadamia Cię o nowych komentarzach do Twojego wpisu itp.
      -spora możliwość konfiguracji;

      Często jest tak, że nie warto “wynajdywać koła na nowo”, skoro można skorzystać z gotowych, sprawdzonych rozwiązań.

  2. Krystian K. Odpowiedz

    Jak często wysyłać zmiany statutsu na fb, odkryłem że dobrze wpływa na oglądalność wysyłanie 2 wiadomości dziennie w określonych godzinach. Czy macie panowie jakieś sugestie co do tego?

    • [Marcin Puś] W statystykach Facebooka dostępne są informacje, kiedy nasi fani są online. Warto jets wybierać te momenty, kiedy możliwie największa ich ilość jest przy komputerze. Częstotliwość publikacji jest zależna od branży. Serwisy informacyjne, czy rozrywkowe publikują wpisy co godzinę, czy nawet co kilkanaście minut. W wypadku firmy, z której usług klient korzysta raz na tydzień, czy nawet miesiąc, post raz dziennie powinien wystarczyć. Zbyt częste publikacje mogą sprawić, że część użytkowników ukryje zupełnie nasze powiadomienia lub nawet “odlubi” stronę.

      Każda społeczność jest trochę inna. Inne są rozmowy na stronie home.pl i inne będą na stronie sklepu z odzieżą. Warto jest eksperymentować, sprawdzać, badać i dokładnie analizować statystyki. Metoda prób i błędów daje najlepsze rezultaty.

  3. Bartek Rocek Odpowiedz

    Czy prowadzenie bloga w subdomenie domeny głównej wpływa na pozycję strony w wyszukiwarkach? Czy wpisy muszą być ściśle związane z branżą strony czy mogą dotyczyć różnego zakresu tematów, by móc wypromować stonę?

    • [Marcin Puś] Pierwsze pytanie powinno być bardziej skierowane do specjalisty od pozycjonowania stron niż do nas. Natomiast w kwestii wpisów na samego bloga, to najważniejsze jest, aby pisać na tematy, które interesują potencjalnych klientów. Bardzo dużo zależy od branży. Po Avatarze domyślam się, że może tu chodzić np. o sklep muzyczny.

      Jeśli to rzeczywiście sklep muzyczny to blog z podstawami nauki gry na instrumentach może przełożyć się na dobrą sprzedaż produktów ze sklepu, jeśli reklamy sklepu będą w estetyczny sposób przedstawione na blogu. Warto też zaangażować się w filmy umieszczane na youtubie, które zawierają poradniki.

      • Bartek Rocek Odpowiedz

        to nie sklep muzyczny, ale dziękuję za poradę

  4. Rafał Kochanowicz Odpowiedz

    Witam, zajmuję się projektowaniem ogrodów, w tym roku założyłem własną jednoosobową działalność. Niedawno założyłem profil firmowy na Facebooku https://www.facebook.com/RKarchitekturakrajobrazu, posiadam tez konto na Pintereście http://www.pinterest.com/rkarchitektura/ , google +.W tym momencie planuję umieszczać na tych stronach swoje przykładowe projekty oraz inspiracje z branży tak żeby zaciekawić potencjalnych klientów. Zastanawiam się tez nad pisaniem bloga w podobnej tematyce. Pytanie brzmi czy warto angażować się w rożne media społecznościowe czy bardziej skupić się na jednym np. Facebooku. Mam tu na uwadze czas jaki to pochłania i to że w zasadzie wszystkie te witryny mogą wyglądać podobnie….

    • [Marcin Puś] Nikt nie wie, jaki portal społecznościowy będzie popularny za rok, czy dwa lata. To przemawia za tym, aby być przynajmniej obecnym na większej ich ilości. Warto przynajmniej mieć tam założony profil, aby zarezerwować sobie nazwę.

      Z naszej praktyki wynika, że lepiej jest skupić się i zrobić jedną rzecz naprawdę dobrze, niż być wszędzie, ale ostatecznie nigdzie. Biorąc pod uwagę, że ciężko aktualnie mówić o darmowej promocji w mediach społecznościowych, jest to optymalne też kosztowo. Płacimy za promocję wpisów na jednym tylko portalu zamiast na wielu.

      Aktualnie najpopularniejszy w Polsce jest facebook. Google+ natomiast zaczyna powoli budować pokaźny wolumen użytkowników przyciągając wysoką jakością zdjęć i interesującymi funkcjami. Możliwe, że za rok lub dwa miejsca na podium ulegną gwałtownej zmianie. Warto tutaj zwrócić uwagę na sytuację, jaka miała miejsce w przypadku naszej-klasy.pl oraz myspace.com. Portale te były bardzo popularne, by później w relatywnie krótkim czasie stracić na rzecz innych, bardziej atrakcyjnych kanałów.

  5. Skoro AMA, to AMA. Gdzie można kupić taką koszulkę z Kaczorem Donaldem?

  6. Witam
    Dużo się pisze o Facebook, Google+ czy Twitter ale czy np. jako branża nieruchomości mamy jeszcze inne kanały komunikacji/promocji w social media? Pinterest czy Instagram? Czy to jeszcze są tak mało popularne serwisy lub nie nadające się akurat do branży nieruchomości?

    • [Marcin Puś] Wszystko zależy od skali działania. W zasadzie można powiedzieć, że im mniejsza firma i im bardziej lokalny charakter działalności, tym większe medium powinno wybrać. Lokalny elektryk publikujący na Twitterze, może niepotrzebnie marnować swój czas i nie dotrzeć do grupy docelowej. Wtedy lepiej jest prowadzić działania na Facebooku.

      Z drugiej strony duża firma, działająca w całej Polsce może być obecna na wszystkich tych kanałach, także mniejszych, ponieważ posiada osoby, które zajmują się tym na pełen etat. Daje to też efekt synergii, ponieważ kanały się wzajemnie przeplatają, a materiały umieszczane w jednym z nich, wypływają później np. na Facebooku.

    • [Paweł Krzych] Instagram w chwili obecnej nie daje jeszcze możliwości promowania wpisów, więc warto zastanowić się, jak w nietypowy sposób pokazywać mieszkania. Może akurat z niektórych są zatrzymujące dech w piersiach widoki. Sama obecność na Instagramie niewiele pomoże, trzeba również opracować metody, w jaki sposób damy znać o “naszym istnieniu na Insta”.

  7. Dzień dobry,
    jestem tłumaczem i niedawno założyłem stronę internetową http://www.bdondelewski.pl, żeby pozyskać nowych klientów. Przy okazji robiłem również fanpage’a na facebooku, początkowo głównie po to, żeby rozpuścić wici wśród moich znajomych i zwiększyć obroty na stronie, ale zastanawiam się teraz innymi korzyściami obecności w takim serwisie. Czy uważacie, że skuteczne będzie samo “lajkowanie” treści na innych stronach związanych z branżą (agencje tłumaczeniowe, GMO związane z ochroną języków itp.) lub udostępnianie treści zamieszczonych na innych stronach, czy warto pracować nad rodzajem bloga i umieszczać bardziej rozbudowane wpisy?
    Z góry dziękuję za radę.

    • [Marcin Puś] Wypowiadanie się jako osoba lub strona na profilach innych może być skutecznym sposobem na ściąganie ruchu do siebie, oraz budowanie autorytetu i wizerunku. Aby działania były skuteczne należy wybierać odpowiednio duże strony. Na dłuższą metę trudno jednak zbudować w ten sposób dużą i wierną społeczność. Jest to niezwykle pracochłonny i długotrwały proces. Przeliczając ilość czasu, który trzeba w to włożyć, lepsze może okazać się promowanie własnych wpisów odpłatnie na Facebooku.

      Publikowanie wartościowych treści na swojej stronie jest dobre. Natomiast udostępnianie treści innych warto ograniczyć do pewnego poziomu, ważne, aby pojawiały się też nasze treści i opinie. Odwoływanie się tylko i wyłącznie do zewnętrznych treści nie zbuduje wizerunku, ani marki.

      Ewentualnie udostępniając zewnętrzny artykuł, lub wpis, warto zadać angażajuące pytanie o fragment artykułu, lub opinię. Ważne jest, aby wciągnąć użytkowników w dyskusję i zachęcić do komentowania pod naszymi wpisami. Odpisywać im i nieco “ciągnąć ich za język” zadając pytania dodatkowe. Dowiesz się w ten sposób więcej o swoich klientach, oraz przywiążesz ich do siebie budując przyjazną relację.

      Zawsze należy starać się tworzyć wpisy, które w jakiś sposób zaangażują użytkowników. Powinno się zadawać pytania, na które można w łatwy sposób odpowiedzieć (tak/nie, Opcja 1/Opcja 2). Dobrym przykładem będzie tutaj wpis z 16 grudnia: https://www.facebook.com/homepl/posts/643860085659676

      • Dobry pomysł, pytania na które można łatwo odpowiedzieć. Tu błąd popełnialiśmy, bo nasze pytania wymagały odpowiedzi pełnym zdaniem 😉

        • [Paweł Krzych] Warto to stopniować i zachęcać społeczność do coraz dłuższych wypowiedzi. Jest to jak najbardziej wykonalne.

  8. Dobry,
    czy posty z linkami na FB w jakikolwiek sposób pozycjonują stronę docelową?

    • [Marcin Puś] Według naszej wiedzy Facebook z Google nie współpracują zbyt dobrze i linki na Facebooku mają niewielki wpływ na pozycjonowanie. Zwłaszcza w porównaniu do linków dodawanych na Google+, które jeszcze ktoś dodatkowo “polubił” (na Google+ daje się + zamiast “lubię to”).

    • [Paweł Krzych]
      Za http://www.silesiasem.pl/jak-facebook-wplywa-na-pozycjonowanie

      “Jednak jak już wiele razy zostało udowodnione, pomimo tagowania linku poprzez „nofollow”, robot przechodzi do wskazywanej strony, a dodatkowo w sieci można znaleźć dowody pokazujące, że tego typu linki również mają wpływ na pozycje w SERPach.

      Faktem jest, że Google bierze mocno pod uwagę możliwości Facebooka. Ze względu na złe przygotowanie swojej strony głównej przez Facebook pod kątem SEO, Google specjalnie przygotowało swojego robota do lepszej indeksacji Facebooka.”

      Warto zwrócić uwagę, by linki do naszej strony były jak najbardziej różnorodne, wyglądające jak najbardziej naturalnie (również jakaś część z “nofollow”.

  9. Czym tak naprawdę jest strategia w odniesieniu do mediów społecznościowych? Jak ją stworzyć? Czy tworzenie strategii ma jakikolwiek sens? Przecież media społecznościowe “żyją”, czy nie lepiej jest się im poddać, tworzyć je na bieżąco, a nie według wcześniej ustalonego planu?

    Jak rozliczać się z facebookowych reklam? Pytanie bardzo ogólne, ale i temat niezwykle szeroki. Pytam, jak Waszym zdaniem powinno to wyglądać w sytuacji, kiedy firma prowadzi fanpage we własnym zakresie, jak i z perspektywy osoby, która świadczy innym usługi związane z prowadzeniem profili firmowych.

    • [Marcin Puś] Ze względu na niezwykle szybkie i dynamiczne życie mediów społecznościowych Strategia może być ograniczona do 1 roku, chyba, że pracujesz w bardzo dużej firmie, wtedy można założyć sobie cele do osiagnięcia na kilka lat, ale metody ich dokonania powinny być już planowane w krótszych interwałach.

      Zawsze warto jest postawić sobie cele krótkoterminowe i długoterminowe, a następnie do nich dążyć. Przykładowo my postawiliśmy sobie za cel ożywić wizerunek home.pl na Facebooku i nawiązać realny dialog z klientami. Dodatkowo pracujemy nad zwiększeniem ilości prawdziwych fanów.

      Warto jest zadać sobie pytanie, czy aktywność w mediach społecznościowych ma budować nasz wizerunek, nawiązać bliższy kontakt ze stałymi klientami, zwiększyć sprzedaż, a może wszystkie powyższe? Każdy z tych celów wymaga nieco innych działań.

      Odpowiadając na Twoje drugie pytanie, jeśli firma prowadzi fanpage we własnym zakresie, sytuacja jest dość prosta. Wystarczy dodać kartę płatniczą do konta reklamodawcy i promować wpisy w zależności od ich popularności. Lepiej jest promować te wpisy, które już naturalnie budują duże zaangażowanie (polubienia i komentarze), aby nie marnować pieniędzy.

      W wypadku pracy, dla zleceniodawcy systemy rozliczeń są bardzo różne. Najczęściej firma prowadząca aktywność w mediach społecznościowych ustala miesięczny budżet, płaci z własnej karty, a później wystawia swoją fakturę dla klienta. To najprostsza metoda, popularna zwłaszcza w wypadkach, gdy ktoś prowadzi strony dla więcej niż jednego klienta.

      • Bardzo dziekuję za odpowiedź. Zapytam jeszcze, czy znacie jakieś ciekawe publikacje na temat tworzenia strategii? I w ogole na temat mediów społecznośćiowych?

        • [Paweł Krzych] Takich publikacji jest coraz więcej. Znajdziesz sporo w poszczególnych księgarniach internetowych np. ebookpoint.pl lub helion.pl Nie wiem, jaki jest Twój poziom zaawansowania, ale warto przeczytać “Rewolucja Social Media” by Michał Sadowski z Brand24.

          O samym Facebooku (jego funkcjonowaniu) najlepiej czerpać wiedzę bezpośrednio z Internetu. Sytuacja bardzo dynamicznie się zmienia, więc książki tracą szybko na aktualności.

          • Janka

            Czytałam “Rewolucję…” i kilka innych pozycji i zauważyłam, że informacje w nich zawarte bardzo często się powtarzają, w związku z tym kiedy tylko mam okazję porozmawiać z kim mądrzejszym ode mnie podpytuję o książki, które jego zdaniem są warte uwagi. Cenna uwaga na temat tego, że wiedzę nt. Facebooka najlepiej czerpać z Internetu – niejednokrotnie spotkałam się z tym, że zdobyta przeze mnie książkowa wiedza była już nieaktualna.

          • [Paweł Krzych] Warto po prostu śledzić, co aktualnie się wydaje nowego na polskim/zagranicznym rynku. E-booki można bardzo tanio kupić 🙂

    • [Paweł Krzych] Social Media można tak samo zmierzyć, jak każde inne działanie. Do dyspozycji mamy szereg narzędzi analitycznych (darmowych jak Facebook Insights), jak również płatnych, bardziej zaawansowanych np. Napoleon Cat.

      Oczywiście jeśli mówimy o działaniach PR, to ciężko wymagać, żeby bezpośrednio przekładały się na sprzedaż (ale to już nie tylko w obszarze social media, lecz wszędzie).

  10. Casuperu Odpowiedz

    Jeden z moich klientów uparł się, że musi mieć Pinterest na swojej stronie. Jakoś nie widzę żeby Polska w Pinterest miała jakiś udział. Warto tego używać? Czy Pinterest ma sens w Polsce?

    • [Marcin Puś] Pinterest może okazać się kopalnią złota zwłaszcza dla sklepów internetowych, które oferują atrakcyjne wizualnie produkty. Pinterest ma jeden z najwyższych współczynników sprzedaży w stosunku do wyświetleń ze wszystkich portali społecznościowych.

      Jako home.pl nie zdecydowaliśmy się jednak na obecność w Pinterest, gdyż byłaby ona tylko symboliczna. Nasze produkty są z natury “niewidzialne”, co dodatkowo nie ułatwia nam obecności na tym portalu. Dla wielu firm obecność na Pinterest okazała się korzystna. Trzeba jednak zadbać o odpowiednią atrakcyjność materiałów tam publikowanych i pracować nad budową społeczności. Praca w social media to zawsze długotrwały proces.

    • [Paweł Krzych]: Nic nie usuwałem, Marcin też nie. Zamieść je proszę jeszcze raz, może na chwilę zaniemogła wtyczka do komentarzy 😉

  11. Dzień dobry, proszę o informacje na temat promowania w social media sklepu http://www.punta.com.pl.
    Prowadzimy fan-page-a na facebooku i zastanawiamy się nad blogiem.
    Jak Panowie uważacie co w naszej branży będzie lepsze i jakimi kanałami jeszcze docierać do klientów.

    Nasza grupa docelowa to mężczyzna w wieku 20-80, amator drobnego rzemiosła, hobbysta, rzemieślnik, cieśle, dekarze, właściciele i pracownicy zakładów stolarskich, zaopatrzeniowiec w fabrykach mebli oraz kierownicy, dyrektorzy, prezesi.
    Proszę o doradztwo.

    • [Marcin Puś] Między innymi ze względu na malejące zasięgi wpisów na Facebooku, prowadzenie bloga firmowego jest pomysłem. Zależy to oczywiście od skali, aczkolwiek blog
      może mieć dobroczynny wpływ na pozycjonowanie i ściągać ruch do sklepu internetowego. W tym celu należy pisać na tematy silnie powiązane z produktami. Recenzje produktów, dokładne testy, analizy, przykłady zastosowań, poradniki odnośnie pracy z narzędziami, które oferujecie, informacje o konserwacji. Porady dotyczące drobnych napraw sprzętu. Tematów jest dużo, ważne, aby tworząc bloga skupić się na jak najlepszej optymalizacji pod kątem Google i potencjału, jaki tworzą użytkownicy wyszukując informacji o produktach z Waszej oferty.

    • [Paweł Krzych] Zgadzam się, content marketing może być w tym przypadku bardzo skuteczny. Pozwól, że podam Ci jako źródło inspiracji stronę http://www.leroymerlin.pl/porady.html Leroy Merlin bardzo dobrze radzi sobie w tym temacie. Oczywiście skala i możliwości dużo większe, ale można podpatrzyć szereg dobrych praktyk i spróbować wdrożyć to “na swoje podwórko”.

      Czy Wasza firma posiada dużo klientów powracających? Jest to bardzo dobra grupa, by z nimi porozmawiać i dowiedzieć się, czego by potrzebowali, jakiego rodzaju porad i informacji.

  12. Jaki kanał marketingowy bedzie najlepszy jesli chodzi o promowanie hurtownii?

    • [Marcin Puś] Dużo zależy od tego, jaka jest to hurtownia. Jeśli jest skierowana do małych i
      przedsiębiorstw zatrudniających do 10 osób, będzie to zapewne inny kanał, niż jeśli szukamy klientów wśród dużych firm posiadających oddziały w Polsce i na świecie.

      • Witam, dziękuje za odpowiedz, profil firmy skierowany jest głownie do biur (każdej wielkości – zarówno tych małych jak i tych korporacyjnych). B2B.
        Pozdrawiam

        • [Marcin Puś] Czy chodzi może o artykuły biurowe? Im lepiej sprecyzujemy produkt i target, tym łatwiej będzie nam wskazać najlepszy kanał. Specjalizujemy się w mediach społecznościowych i możemy powiedzieć, że niektóre branże radzą sobie znacznie lepiej niż inne.

          • asd

            3 rożne hurtownie, biurowe, spożywcze oraz z artykulami chemii gospodarczej
            Najbardziej zalezy nam na promowaniu tego drugiego oraz trzeciego sklepu..

        • [Marcin Puś] Czy chodzi może o artykuły biurowe? Im lepiej sprecyzujemy produkt i target, tym łatwiej będzie nam wskazać najlepszy kanał. Specjalizujemy się w mediach społecznościowych i możemy powiedzieć, że niektóre branże radzą sobie znacznie lepiej niż inne.

    • [Paweł Krzych] Jak rozumiem Twoim odbiorcą są detaliści. Wielu z nich po godzinach może korzystać z Facebooka, ale raczej nie będą traktować tego miejsca, jako metodę znalezienia nowych kontaktów biznesowych. W Twoim przypadku skupiłbym się na działaniach SEM w wyszukiwarkach. Bardzo często tą drogą poszukiwani są nowi dostawcy produktów/usług.

      Zapoznaj się proszę z tą nowością od Google Product Listing Ads – w Twoim przypadku może być bardzo przydatne. https://blog.home.pl/2013/12/product-listing-ads-nowosc-od-google/

  13. Prowadzę gabinet terapii małżeństw gabinetsopot.pl , czy i jak mogę zaistnieć w SM i zyskać nowych klientów .
    Pozdrowienia

    • [Marcin Puś] W tym wypadku pomocna może okazać się płatna reklama na Facebooku, którą można skierować do bardzo konkretnej grupy odbiorców. Także w zależności od poziomu
      związku. Można na przykład kierować materiały konkretnie do par, które są związane na odległość, albo od momentu ślubu minęło mniej niż 6 miesięcy lub mniej niż rok.

      Pewna trudność w prowadzeniu profilu w mediach społecznościowych dla Twojej firmy może wynikać z tego, że w Polsce wciąż korzystanie z pomocy psychoterapeuty to pewnego rodzaju
      tabu. Użytkownicy będą mieli opory, aby kliknąć lubię to przy profilu Twojej firmy, ponieważ nie chcą pokazywać znajomym (czy na przykład pracodawcy, albo rodzicom), że korzystają z pomocy specjalisty. Tutaj bardziej skuteczne mogą okazać się bardziej anonimowe formy kontaktu, czyli prowadzenie bloga i kontakt poprzez komentarze pod wpisami.

    • [Paweł Krzych] Uzupełniając jeszcze wypowiedź Marcina, pozwolę sobie rozwinąć temat bloga. Ludzie mogą nie zdawać sobie nawet sprawy, że potrzebowaliby takiej terapii. Kluczową kwestią będzie tutaj uświadomienie im, że mają taki “problem” oraz fakt (co najważniejsze), że można coś z tym zrobić, by było lepiej. Blog opisujący poszczególne przypadki i sytuacje (takie case-study) może być bardzo przydatny.

  14. Mam szczegółowe pytanie co do ustawienia wtyczki Facebook na mojej stronie. Chciałabym aby kliknięcie w znaczek (we wtyczkę) przenosiło internautę do polubienia mojego fan-page. Podaję przykład http://malasztuka.com/

  15. Kiedy jest dobry moment aby “wejść” w media społecznościowe? Na samym początku działalności czy może po jakimś czasie kiedy nasze produkty/usługi staną się bardziej popularne i bardziej dopracowane?

    • [Paweł Krzych]: Rzekłbym nawet, że najlepiej zacząć działanie w social media jeszcze przed samym startem biznesu. Pozwoli to nam na dodatkowe rozeznanie rynku, zbadanie nastrojów, potencjalni klienci mogą podsunąć ciekawe pomysły. I przede wszystkim w taki sposób pozyskamy już społeczność, z której sporo osób może stać się naszymi klientami. Generalnie “the sooner the better”.

  16. Witam,

    Ja się zastanawiam co sądzicie na temat sensu tego całego social media i promowania się w nim pod kątem tego, że byle ‘kmiot’ może np. negatywnie komentować potencjalne projekty/prace itd… potem wszyscy to czytają i morale firmy i klientów spadają bo np. jakiś 15 latek lewą ręką kozy z nosa dłubie a prawą pisze “swoje racje”….
    Oczywiscie uwazam ze krytyka musi istniec, ale ja chce te krytyke slyszec od osoby, która wie co krytykuje, a…….. a ….a .. a social media nie ma nad tym kontroli….

    Na całe szczęście już widzę, że powoli rynek wraca do łask pod kątem serwisów internetowych. Profesjonalna witryna to jest wyznacznik i jej zawartość… a nie “fotka w tle” i poranne wpisy “dzien dobry kochani….”

    • [Marcin Puś] Częściowo się z Tobą zgadzam, aczkolwiek, jeśli ktoś z zewnątrz przeczyta
      komentarz z zarzutem kierowanym do Twojej firmy, najpewniej przeczyta też Twoją
      odpowiedź. Wiele osób uważa, że radzenie sobie z tego typu krytyką, czy
      rozwiązywanie sytuacji “kryzysowych” w social media może być
      doskonałą okazją do promocji swojej firmy i kreacji pozytywnego wizerunku.

      Komentować może każdy, to jak radzimy sobie z takimi komentarzami liczy się najbardziej.
      Użytkownicy czytający też mają swój rozum i widzą, która krytyka jest konstruktywna, a która to tylko szerzenie nienawiści bez żadnych sensownych argumentów.

      • Zgodzę się z tym, że liczy się jak poradzimy sobie z kryzysem, tzn. nasza odpowiedź bardziej niż czyjaś krytyka.
        Ale jeśli firma jest jednoosobowa / dwuosobowa, a swoim produktem czy usługą komuś akurat “podpadnie”, to konieczność reagowania na negatywne komentarze “na bieżąco” może wręcz sparaliżować codzienną pracę takiej firmy.
        Czasem niezadowolony klient wręcz woli wpisać negatywny komentarz publicznie, niż zgłosić reklamację zgodnie z regulaminem sprzedaży i obowiązującym prawem. Rozumiem, że klient czuje się wtedy bezpieczniej, ale dla mikrofirmy, nie mającej odrębnego działu marketingu, to może byc duży problem.
        Czy macie Panowie pomysł, jak mikrofirma może sobie poradzić w takiej sytuacji?

        • [Marcin Puś] Masz rację, klient zadowolony powie o tym dwóm osobom, niezadowolony przekaże taką informację do 10. Teraz w czasach mediów społecznościowych możemy przemnożyć te wartości przez 10. Podstawowym sposobem jest zachęcanie tych zadowolonych użytkowników do dzielenia się swoją opinią. Nawet jeśli zrezygnujesz z obecności w mediach społecznościowych, opinie o Twojej firmie wciąż będą się tam pojawiać. Czasem lepiej mieć szansę na reakcję, jeśli opinie pojawią się na Twojej stronie, niż żeby użytkownicy dyskutowali o Tobie za Twoimi plecami. Sami stykamy się z tym, że klient mając problem, zamiast się z nami skontaktować i dać nam szansę na jego rozwiązanie, pisze na publicznym profilu. Jednak mimo wszystko uważamy, że posiadanie miejsca, gdzie możliwa jest konfrontacja i możliwość odpowiedzi (nawet po jakimś czasie) jest lepsza, niż zupełna nieobecność.

          • Ent

            Czyli jakąś metodą jest dążenie do tego, żeby więcej było opinii od zadowolonych klientów, niż od niezadowolonych. To może mieć sens. Przy optymalnym rozwoju sytuacji zadowoleni mogą bronić przed niezadowolonymi 😉 Trudniej jest napisać negatywną opinię wśród licznych pozytywnych, jak trudniej jest rzucić śmieć na czysty chodnik.
            Tak sobie jeszcze myślę, że dla mikrofirmy w sumie chyba lepiej może być na negatywa odpowiedzieć z niewielkim opóźnieniem, gdy emocje troszkę opadną, niż natychmiast dać się wciągnąć w publiczną sprzeczkę / eskalację roszczeń. Chyba, że byłaby to jakaś standardowa, wyprana z emocji odpowiedź w stylu “Prosimy o kontakt mailowy / telefoniczny w celu rozpatrzenia reklamacji, na pewno coś da się zrobić”. Bo tak naprawdę pisząc publicznie, piszemy nie do tego konkretnego “niezadowolonego klienta”, ale do wszystkich, którzy wejdą na nasz profil.
            Przyznam, że mnie niepokoi głównie podatność profili małych firm na ataki ze strony konkurencji, “podszywającej się” pod niezadowolonego klienta i robiącej “czarny PR” na profilu firmowym. Duża firma jest w stanie obronić się przed tym, ale mały podmiot wydaje się być na straconej pozycji.
            W każdym razie – dziękuję za Waszą odpowiedź, myślę że jest w niej wiele racji 🙂

          • [Paweł Krzych] Warto też rozmawiać z klientami poza “publicznym kanałem” – mail, system wiadomości prywatnych, telefon. Nie ma sensu wszystkich spraw upubliczniać. Często po rozmowie przez priv, klienci dziękują publicznie za pozytywne rozwiązanie danej sytuacji.

            “Przyznam, że mnie niepokoi głównie podatność profili małych firm na
            ataki ze strony konkurencji, “podszywającej się” pod niezadowolonego
            klienta i robiącej “czarny PR” na profilu firmowym.” aż tak często się to zdarza? Na przestrzeni lat współpracowałem w wieloma mikro i małymi firmami. Nieuczciwe działanie konkurencji było bardzo sporadyczne.

    • [Paweł Krzych] Pozwól, że odpowiem od końca. Wpisy typu “Nuteczka na piąteczek” ze strony ekspresu do kawy lub “Drodzy Facebookowicze, jak się macie” pojawiają się raczej tylko w żartach lub na naprawdę niskiej jakości fanpage’ach. Na początku takie wpisy były stosunkowo dobrze angażowały użytkowników, ale nie miało to praktycznie żadnego przełożenia. Na szczęście ta chwilowa moda przeminęła.

      “Na całe szczęście już widzę, że powoli rynek wraca do łask pod kątem serwisów internetowych. ” Na czym opierasz swój pogląd? Serwisy internetowe (typowe strony firmowe) cały czas istnieją i będą istnieć, natomiast social media stanowią doskonałe uzupełnienie. I wszystko idzie w tym kierunku, Internet staje się coraz bardziej społecznościowy. Nie wiem, co by się musiało stać, abyśmy wrócili do statycznych stron internetowych bez interaktywności z użytkownikiem.

      I to prowadzi nas pierwszej części Twojej wypowiedzi. Klienci mają pole do wyrażania swoich opinii w social media. Trzeba tu pamiętać, że klient, który wyraża opinię (chociażby tę negatywną), to klient któremu “jeszcze zależy”. Jeśli odpowiednio się nim zajmiemy, może okazać się, że stanie się ambasadorem naszej marki. Oczywiście istnieją od tego wyjątki typu “bicie piany dla hecy” – od tego nikt nie ucieknie, uważam, że nie ma się tym zbytnio co przejmować. Starajmy się z negatywnych komentarzy wyciągać jak najwięcej dla firmy, co warto poprawić, jak sprawić, by klienci byli zadowoleni na przyszłość.

      Większość autorów komentarzy typu “just hejt” milknie po zadaniu im konkretnych pytań z prośbą o udzielenie szczegółowych informacji. To też o czymś świadczy. Pozostaje jeszcze kwestia działań nieuczciwej konkurencji, ale to już chyba temat na osobną wypowiedź.

      W momencie kiedy Internet był jeszcze w większości anonimowy, a Goldenline raczkowało (2005 rok), myślałem, że po wprowadzeniu profili osobowych (imię i nazwisko) poziom dyskusji w Internecie (jako ogół) wzrośnie. Jak jest, możesz ocenić sam 😉

  17. Czemu sądzicie, że jesteście specjalistami od mediów społecznościowych? Co takiego osiągnęliście i jakimi publikacjami na ten temat możecie się pochwalić?

    • [Marcin Puś] Pracujemy zawodowo od kilku lat w branży Social Media. Pracujemy dla home.pl, wcześniej pracowaliśmy dla innych firm. Mamy sporo wiedzy zdobytej w oparciu o praktykę i doświadczenie, którą chcemy się podzielić.

    • [Paweł Krzych] Samym marketingiem zajmuję się od ponad 5 lat, natomiast social media ponad 3 lata. Przez ten czas zdobyłem sporo doświadczenia, wiedzy zajmując się zarówno inicjatywami non-profit na FB, jak również działaniami komercyjnymi. Social media w grupie home.pl zajmuję się od stosunkowo niedawna, bo od 2013 roku.

      Wraz z Marcinem chcemy się podzielić z Wami wiedzą, doświadczeniem i naszymi obserwacjami. Zapraszam do zadawania pytań.

  18. Cześć
    Chodzi o publikowanie treści. Obecnie słyszałem o pewnych zmianach mających automatycznie filtrować tablice z memów i treści o niskiej zawartości. Czy w takiej sytuacji opłaca się dodawać zdjęcie i dopiero w jego opisie link do artykułu? Może powinienem dodawać sam link?
    No i jeszcze jedno. Hashtagi mają znaczenie? Ile ich dodawać do wpisu?

    • [Paweł Krzych]: Serwus Aragmor. Rzeczywiście Facebook
      pracuje nad tym, aby treści wyświetlane wielu użytkownikom były bardziej wartościowe.
      Chce w pewien sposób ograniczyć rozprzestrzenianie się tzw. lol-contentu, a
      taki jest jednym z bardziej popularnych na tym kanale. Wystarczy spojrzeć na
      najbardziej lubiane i najbardziej angażujące polskie strony na Facebooku. Warto
      zapoznawać się regularnie z raportami Sotrendera, która co miesiąc wypuszcza
      podsumowania między innymi właśnie z takimi danymi (oczywiście wraz z analizą).

      (Link do podsumowania listopada: http://www.sotrender.pl/uploads/pdf/trends/201311.pdf)

      Zasięgi wirusowe (właśnie poprzez ograniczanie dotarcia
      lol-contentu) maleją, ale również rykoszetem dostają również wpisy z
      wartościowymi treściami (które wspomnianym lol-contentem nie są). Sytuacja z
      promocją na FB zmienia się dynamicznie – to, co jest skuteczne dziś, nie musi
      już działać za tydzień.

      Najciekawiej mają developerzy aplikacji na FB: niedawno
      podczas rozmowy z jednym z nich powiedział, że „praca z Facebookiem jest jak
      praca na żywym organizmie. Coś działa, ale to nie znaczy, że za kilka dni
      będzie to dostępne i będzie można z tego skorzystać.

      Odnośnie dodawania wpisów z grafiką lub samym linkiem. Przykład
      z ostatnich dni: analogiczne wpisy (różne linki) publikowane w odstępie
      kilkudniowym, z praktycznie taką samą grupę docelową i zbliżoną aktywnością
      „fanów” Przy stronie na FB – 25 000:

      * Wpis z miniaturką linku:zasięg naturalny ok. 5 000

      * Wpis z linkiem w tekście (bez miniaturki) – ok. 13 000

      W kwestii hashtagów to panuje tu duży bałagan. W spisie
      wpisów z danego hashtaga różni użytkownicy widzą różne wyniki. Dodatkowo
      historia hashtagów sięga raptem 2-3 dni, a potem wpisy znikają z feedów danego
      hashtaga. W pierwszej chwili, gdy Facebook poinformował o wprowadzeniu # miałem
      nadzieję, że będzie to naprawdę sprawnie funkcjonowało (jak na Twitterze) i
      pozwoli w sprawny sposób przeglądać wpisy z danym tagiem, odkrywać nowe treści,
      ciekawe osoby, strony. Niestety, póki co kompletnie tak to nie wygląda.

      Niektórzy sprawdzali wirusowy zasięg przy stosowaniu i
      niestosowaniu hashtagów. Wyniki są co najmniej zaskakujące.

  19. Dzień dobry. Mam pytanie, co sądzicie o spadających dotarciach na facebooku? Czy to będzie postępować? Jak sobie z tym radzic, czy to już koniec darmowej promocji na facebooku? Jeśli zrobie porównanie miesiąc do miesiąca, to okazało się, że listopad – październik minus 39%, a w porównaniu do tego co było rok temu to już wogólę nie mówię.

    • [Paweł Krzych]: Dzień dobry Adam. Rzeczywiście, na większości (jeśli nie wszystkich) stronach na Facebooku odnotowywane są spadki, jeśli chodzi o zasięgi naturalne (jak i wirusowe). Facebook stara się przyzwyczajać i zachęcać firmy do płacenia, robi to stopniowo, ale konsekwentnie. I uważam, że ten proces będzie jeszcze postępować.

      Czy to koniec darmowej promocji poprzez Facebook? Media społecznościowe trzeba traktować, jak każdy inny kanał dotarcia do potencjalnych klientów i pomyśleć nad przeznaczeniem określonego budżetu na ten cel. Generalnie tak to już jest nasz świat skonstruowany, że jeśli coś jest “darmowe” i przynosi znaczne korzyści dla użytkowników, to właściciel danej platformy/aplikacji będzie dążył do monetyzowania ruchu.

      Jakie mam rady? Przede wszystkim tworzenie dobrego/wartościowego contentu, nie trzymanie się schematów (np. potestowanie z wpisami tekstowymi z umieszczonym linkiem – bez miniaturki linku). Przykładowo: analogiczne wpisy (różne linki) publikowane w odstępie kilkudniowym, z praktycznie taką samą grupę docelową i zbliżoną aktywnością „fanów” Przy stronie na FB – 25 000:
      * Wpis z miniaturką linku:zasięg naturalny ok. 5 000
      * Wpis z linkiem w tekście (bez miniaturki) – ok. 13 000

    • [Paweł Krzych]: Serwus Aragmor. Rzeczywiście Facebook
      pracuje nad tym, aby treści wyświetlane wielu użytkownikom były bardziej wartościowe.
      Chce w pewien sposób ograniczyć rozprzestrzenianie się tzw. lol-contentu, a
      taki jest jednym z bardziej popularnych na tym kanale. Wystarczy spojrzeć na
      najbardziej lubiane i najbardziej angażujące polskie strony na Facebooku. Warto
      zapoznawać się regularnie z raportami Sotrendera, która co miesiąc wypuszcza
      podsumowania między innymi właśnie z takimi danymi (oczywiście wraz z analizą).

      (Link do podsumowania listopada: http://www.sotrender.pl/uploads/pdf/trends/201311.pdf)

      Zasięgi wirusowe (właśnie poprzez ograniczanie dotarcia
      lol-contentu) maleją, ale również rykoszetem dostają również wpisy z
      wartościowymi treściami (które wspomnianym lol-contentem nie są). Sytuacja z
      promocją na FB zmienia się dynamicznie – to, co jest skuteczne dziś, nie musi
      już działać za tydzień.

      Najciekawiej mają developerzy aplikacji na FB: niedawno
      podczas rozmowy z jednym z nich powiedział, że „praca z Facebookiem jest jak
      praca na żywym organizmie. Coś działa, ale to nie znaczy, że za kilka dni
      będzie to dostępne i będzie można z tego skorzystać.

      Odnośnie dodawania wpisów z grafiką lub samym linkiem. Przykład
      z ostatnich dni: analogiczne wpisy (różne linki) publikowane w odstępie
      kilkudniowym, z praktycznie taką samą grupę docelową i zbliżoną aktywnością
      „fanów” Przy stronie na FB – 25 000:

      * Wpis z miniaturką linku:zasięg naturalny ok. 5 000

      * Wpis z linkiem w tekście (bez miniaturki) – ok. 13 000

      W kwestii hashtagów to panuje tu duży bałagan. W spisie
      wpisów z danego hashtaga różni użytkownicy widzą różne wyniki. Dodatkowo
      historia hashtagów sięga raptem 2-3 dni, a potem wpisy znikają z feedów danego
      hashtaga. W pierwszej chwili, gdy Facebook poinformował o wprowadzeniu # miałem
      nadzieję, że będzie to naprawdę sprawnie funkcjonowało (jak na Twitterze) i
      pozwoli w sprawny sposób przeglądać wpisy z danym tagiem, odkrywać nowe treści,
      ciekawe osoby, strony. Niestety, póki co kompletnie tak to nie wygląda.

      Niektórzy sprawdzali wirusowy zasięg przy stosowaniu i
      niestosowaniu hashtagów. Wyniki są co najmniej zaskakujące.

      Źródło grafiki:
      http://phys.org/news/2013-09-viral-hashtags-facebook.html

    • [Paweł Krzych]: Serwus Aragmor. Rzeczywiście Facebook
      pracuje nad tym, aby treści wyświetlane wielu użytkownikom były bardziej wartościowe.
      Chce w pewien sposób ograniczyć rozprzestrzenianie się tzw. lol-contentu, a
      taki jest jednym z bardziej popularnych na tym kanale. Wystarczy spojrzeć na
      najbardziej lubiane i najbardziej angażujące polskie strony na Facebooku. Warto
      zapoznawać się regularnie z raportami Sotrendera, która co miesiąc wypuszcza
      podsumowania między innymi właśnie z takimi danymi (oczywiście wraz z analizą).

      (Link do podsumowania listopada: http://www.sotrender.pl/uploads/pdf/trends/201311.pdf)

      Zasięgi wirusowe (właśnie poprzez ograniczanie dotarcia
      lol-contentu) maleją, ale również rykoszetem dostają również wpisy z
      wartościowymi treściami (które wspomnianym lol-contentem nie są). Sytuacja z
      promocją na FB zmienia się dynamicznie – to, co jest skuteczne dziś, nie musi
      już działać za tydzień.

      Najciekawiej mają developerzy aplikacji na FB: niedawno
      podczas rozmowy z jednym z nich powiedział, że „praca z Facebookiem jest jak
      praca na żywym organizmie. Coś działa, ale to nie znaczy, że za kilka dni
      będzie to dostępne i będzie można z tego skorzystać.

      Odnośnie dodawania wpisów z grafiką lub samym linkiem. Przykład
      z ostatnich dni: analogiczne wpisy (różne linki) publikowane w odstępie
      kilkudniowym, z praktycznie taką samą grupę docelową i zbliżoną aktywnością
      „fanów” Przy stronie na FB – 25 000:

      * Wpis z miniaturką linku:zasięg naturalny ok. 5 000

      * Wpis z linkiem w tekście (bez miniaturki) – ok. 13 000

      W kwestii hashtagów to panuje tu duży bałagan. W spisie
      wpisów z danego hashtaga różni użytkownicy widzą różne wyniki. Dodatkowo
      historia hashtagów sięga raptem 2-3 dni, a potem wpisy znikają z feedów danego
      hashtaga. W pierwszej chwili, gdy Facebook poinformował o wprowadzeniu # miałem
      nadzieję, że będzie to naprawdę sprawnie funkcjonowało (jak na Twitterze) i
      pozwoli w sprawny sposób przeglądać wpisy z danym tagiem, odkrywać nowe treści,
      ciekawe osoby, strony. Niestety, póki co kompletnie tak to nie wygląda.

      Niektórzy sprawdzali wirusowy zasięg przy stosowaniu i
      niestosowaniu hashtagów. Wyniki są co najmniej zaskakujące.

Dodaj komentarz