E-biznes

Zakaz handlu w niedziele to szansa dla ecommerce?

Praca nad uchwałą, która ograniczy handel w niedzielę wywołała w Polsce aktywną dyskusję na temat przyszłości centrów handlowych. W każdy weekend miesiąca Polacy bardzo często spędzali czas dokonując zakupów w ulubionych sieciach lub korzystając z dodatkowych usług, dostępnych w sklepach wielkopowierzchniowych. Po podpisaniu przez Prezydenta 30 stycznia ustawy ustalono konkretne dni, w których handel w niedziele będzie zakazany. Zasady te nie dotyczą jednak sklepów internetowych. Czy w związku z tym branża ecommerce może rozwinąć się szybciej niż myślimy? Jak zmienią się nawyki zakupowe konsumentów i jakie metody płatności staną się bardziej popularne? Przeczytaj opinie ekspertów home.pl i partnerów, obsługujących sklepy internetowe w Polsce w zakresie prawnym i płatniczym.

W które dni sklepy nie będą mogły handlować?

Zgodnie z nową ustawą sklepy będą zamknięte w dni świąteczne, które są traktowane jak niedziela handlowa, a więc: Nowy Rok, Święto Trzech Króli, pierwszy dzień Wielkiej Nocy, 1 maja, 3 maja, Zielone Świątki, 15 sierpnia, 1 listopada, 11 listopada, 25 grudnia, 26 grudnia. Dodatkowo, sklepy nie będą mogły sprzedawać w następujących terminach:

  • 11 i 18 marca,
  • 1, 8 , 15 i 22 kwietnia,
  • 13 i 20 maj,
  • 10 i 17 czerwca,
  • 8, 15 i 22 lipca,
  • 12 i 19 sierpnia,
  • 9, 16 i 23 września,
  • 14 i 21 października,
  • 11 i 18 listopada,
  • 9 grudnia.

Co ważne, powyższe terminy dotyczą wyłącznie handlu w 2018 roku, ponieważ w tym czasie obowiązuje okres przejściowy. Po roku 2019 zakaz ma obowiązywać we wszystkie niedziele z drobnymi wyjątkami np. w postaci 2 niedziel poprzedzających święta Bożego Narodzenia. Z zakazu mają być wyłączone m.in. apteki, stacje benzynowe, piekarnie, gastronomia i kwiaciarnie.

Dlaczego sklepy internetowe zostały wyłączone z ustawy o zakazie handlu w niedzielę?

W przypadku sklepów internetowych trwała długa dyskusja, czy ustawa również powinna je objąć. Z technologicznego punktu widzenia takie ograniczenie byłoby praktycznie niemożliwe ponieważ wiązałoby się to z wyłączeniem serwerów odpowiedzialnych za działanie usług platform ecommerce. To z kolei byłoby naruszeniem obowiązujących umów z klientami.

Jak tłumaczy Anna Stępniewska, dyrektor działu prawnego Rzetelna Grupa, usunięcie zakazu dla sklepów internetowych związane jest z prawnym określeniem ich faktycznego przeznaczenia:

Początkowe wersje projektu ustawy poddawały w wątpliwość, czy nowe przepisy będą musiały być również stosowane przez sklepy internetowe. W jednym z artykułów było zapisane, że zostaną one nim objęte, by w innym wypunktować szereg wyjątków, co do których nowe prawo nie będzie miało zastosowania. Powodu wyłączenia e-commerce z projektu ustawy można upatrywać w reakcji na jego treść Ministerstwa Spraw Zagranicznych. 02 listopada 2017 r. minister wystosował do Przewodniczącej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny opinię o zgodności z prawem Unii Europejskiej projektu ustawy. Zdaniem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, wyartykułowanym w ww. opinii, zmiany dotyczące ograniczenia handlu w niedziele w zakresie handlu elektronicznego, wymagałyby notyfikacji Komisji Europejskiej. Cytując za MSZ: ”Biorąc pod uwagę, że handel elektroniczny stanowi usługę społeczeństwa informacyjnego wydaje się, że zakaz tego rodzaju może zostać uznany za zasadę dotyczącą usług społeczeństwa informacyjnego. W takim przypadku konieczna byłaby notyfikacja projektu zgodnie z wymogami określonymi w art. 5 i 6 dyrektywy 2015/1535″.

Czy Polacy zaczną wydawać w Internecie więcej pieniędzy?

W tej sytuacji naturalne jest, że przynajmniej część “niedzielnych zakupów” zostanie przechwycona przez sklepy internetowe, dla których powyższe ograniczenia nie będą funkcjonować. Nowe formy promocji, wygodne metody płatności czy dostęp do e-sklepów na każdym urządzeniu będzie z pewnością atutem dla nowych konsumentów, dla których zakupy online były do tej pory ryzykowne. Dla dotychczasowych klientów sklepów internetowych sytuacja nie zmieni się, poza szansą na zdobycie produktu w lepszej cenie z okazji niedzielnych wyprzedaży w sieci. Jeszcze przed podpisaniem ustawy firma PayU zaobserwowała dużą popularność zakupów w e-sklepach w weekendy.

Jako dostawca płatności internetowych dla e-sklepów, dostrzegamy bardzo pozytywny wpływ nowych przepisów na rozwój gospodarki elektronicznej w Polsce, a także bezpośrednio na wzrost liczby transakcji online. Według naszych danych, niedziela już teraz jest czwartym najpopularniejszym dniem tygodnia pod względem liczby transakcji internetowych, a ustawa o zakazie handlu w niedziele z pewnością dodatkowo przyczyni się do zwiększenia „niedzielnego ruchu zakupowego” w Internecie. Dziś wartość e-handlu w Polsce szacowana jest na 36-40 mld złotych i od kilku lat odnotowuje stabilny wzrost o kilkanaście procent rocznie. Za sprawą nowej ustawy może on nie tylko utrzymać się na takim poziomie, lecz także znacząco przyspieszyć. – tłumaczy Joanna Pieńkowska-Olczak, Country Manager PayU w Polsce

Wydaje się również, że stopniowe wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę powinno zadziałać mobilizująco na dotychczasowe sklepy internetowe, jak i na nowe, które zaczęły sprzedawać swoje produkty w sieci kilka miesięcy temu. Pierwsze próby są już zresztą widoczne, nie brakuje bowiem weekendowych ofert specjalnych lub krótkich promocji z mocno zaznaczonym ograniczeniem czasowym. Jest to z pewnością dobry pomysł na zbadanie, jak Polacy reagują na akcje marketingowe z wyraźnie zaznaczonym okresem trwania promocji – krótki czas i ograniczona liczba produktów sprawia, że sklep internetowy wypada w oczach konsumenta atrakcyjnie. – Po 1 marca rozwój e-commerce w Polsce będzie  odbywać się dwukierunkowo: tradycyjne sklepy będą zmotywowane do uruchomienia sprzedaży on-line lub zwiększenia inwestycji w omnichannel. E-sklepy z kolei będą walczyć o pozyskanie klientów, którzy na zakupy najczęściej wybierali się właśnie w weekendy. Będzie to jednak wymagało od nich dużego wysiłku i kreatywności, gdyż na wzrost handlu w internecie znacznie wpłynie nowa grupa konsumentów. To osoby, które do tej pory nie korzystały z zakupów internetowych, a skłonią ich do tego zamknięte w niedziele sklepy i galerie handlowe. Dlatego już niebawem możemy spodziewać licznych „niedzielnych” akcji marketingowych i ciekawych ofert promocyjnych. – uważa Joanna Pieńkowska-Olczak z PayU.

[…]niedziela już teraz jest czwartym najpopularniejszym dniem tygodnia pod względem liczby transakcji internetowych, a ustawa o zakazie handlu w niedziele z pewnością dodatkowo przyczyni się do zwiększenia „niedzielnego ruchu zakupowego” w Internecie.

 

Jak zmienią się niedzielne zakupy w Polsce?

Efekty zmian powinny być już widoczne w najbliższych miesiącach. Ze względu na charakter centrów handlowych, zmiany dotyczyć również będą zachowań konsumentów, gdyż dla nich niedziela spędzona w dużym sklepie była do tej pory czymś normalnym.

Niedzielne zakupy prawdopodobnie przesuną się na sobotę, zyska na tym e-commerce a stracą kawiarnie, restauracje i punkty usługowe, które są ulokowane w centrach handlowych. Dla dużych sieci jeden dzień mniej to konieczność szukania sposobów na utrzymanie sprzedaży na obecnym poziomie. Dla konsumentów oznacza to mniejszy komfort robienia zakupów w sobotę. Będzie tłoczno, głośno i drożej.twierdzi Marcin Kuśmierz, prezes zarządu home.pl

Sklepy internetowe powinny w ten sposób zyskać na atrakcyjności, głównie ze względu na większy komfort zakupów i “brak kolejek” przy kasach. Zwiększy się również rola e-sklepów z usługami. – Wierzę w szybki wzrost ecommerce w segmencie usługowym i stopniową zmianę modelu sprzedaży w Internecie z zakupów jednorazowych na subskrypcje. Dziś można w kilkadziesiąt sekund wynająć samochód, pokoje w hotelu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby konsumenci wynajmowali również ubrania, sprzęt AGD czy rzeczy codziennego użytku. Przewiduję, że Polacy będą powoli inwestować w zakupy produktów w oparciu o abonamenty. Zyskają też przedsiębiorcy ze względu na stabilny strumień przychodów i lojalne bazy klientów. – dodaje Marcin Kuśmierz.

Sklepy tradycyjne będą mimo wszystko starały się wykorzystywać luki w nieprecyzyjnych i niedokładnych przepisach. Głośno było ostatnio o jednej z marek odzieżowych, która zasugerowała stworzenie tzw. showroomów, gdzie klient będzie mógł obejrzeć a nawet przymierzyć odzież, natomiast zakupu dokona kolejnego dnia. Podejście ciekawe, natomiast na pewno nie jest to coś, na co mogą pozwolić sobie wszystkie branże.

Sprzedający w online mają w zestawieniu z nową ustawą ogromny komfort – zamiast szukać luk i kruczków prawnych, mogą bez przeszkód prowadzić swoją codzienną działalność operacyjną. To sytuacja korzystna zarówno dla prowadzących biznes jak i ich potencjalnych klientów. Powstaną nowe sklepy w sieci, mogące konkurować z klientem nie tylko ceną, ale przede wszystkim asortymentem (np. lokalne, małe manufaktury chętnie uruchomią sprzedaż w Internecie wiedząc, że zamiast docierać do lokalnych klientów w niedziele, mogą pozyskać kupujących z całego kraju) . Takie podejście może w znaczący sposób przyczynić się do jeszcze szybszego wzrostu polskiego e-commerce, a kupującym zaoferować produkty i usługi, z którymi do tej pory nie byliby w stanie się zapoznać. – przekonuje Paweł Skarżyński, head of ecommerce w home.pl

Sprzedający w online mają w zestawieniu z nową ustawą ogromny komfort – zamiast szukać luk i kruczków prawnych, mogą bez przeszkód prowadzić swoją codzienną działalność operacyjną.

Czy sklepy internetowe będą w przyszłości również ograniczane w ten sposób?

Patrząc na dotychczasowe działania przedsiębiorców można stwierdzić, że już dawno technologia wyprzedziła pomysły ustawodawców. Sklepy internetowe z technicznego punktu widzenia są niezwykle trudne do “zablokowania” w niedziele, choćby ze względu na fakt, że realizacja niedzielnych zamówień wykonywana jest w kolejny dzień roboczy – a więc w tej kwestii wszystko wykonywane jest zgodnie z prawem przewidzianym dla sklepu stacjonarnego.

Co kilka dni w mediach pojawiają się również pomysły, które pozwalają ominąć zapisy nowej ustawy, natomiast najprostsze rozwiązanie jest już dostępne na rynku od kilkunastu lat i nazywa się usługą “sklepu internetowego”. W ten sposób polscy przedsiębiorcy otrzymują narzędzie do prowadzenia aktywnej sprzedaży przez 24 godziny na dobę i mimo niedzielnego zakazu, mogą zyskać nowych klientów właśnie w Internecie. – Jeśli ograniczenia dotyczące handlu dotkną również polskiego sektora e-commerce, jak deklarują pomysłodawcy ustawy, to zyskają na tym z pewnością sprzedawcy zagraniczni. A to będzie miało negatywne skutki dla gospodarki i samych konsumentów – uważa Marcin Kuśmierz.